Gdy zabieramy się za porządki, z reguły nie mamy czasu, ani ochoty na ugotowanie obiadu, zjadamy coś naprędce, aby zaspokoić głód ;(
W kuchni jestem tradycjonalistką – nie preferuję żadnych zupek w torebkach, ani żywności przetworzonej.
Tak więc dziś szybka i pożywna: zupa pieczarkowa, gotowa w pół godziny.
– 30 dag pieczarek pokroić w plastry, umyć, wrzucić na suchą, gorącą patelnię (pieczarki puszczają dużo wody),- małą cebulę pokroić w piórka i dodać do pieczarek,
– 1 łyżka masła (dodać jak woda odparuje), podsmażyć na rumiano,
– do garnka wlać wodę (ok. 1,5-2l – w zależności od ilości osób),
– do wrzątku wrzucić utarte na tarce (duże oczka): marchew, pietruchę seler,
– do zupy dodać: 2 łyżki kaszy mannej i podsmażone pieczarki,
Dodałam około pół litra resztki wczorajszego rosołu (a gdy nie mamy rosołu, dodajemy odrobinę ziarenek smaku Knorr – odrobinę, bo to sama chemia 🙁 ).
5, 10, 15, 30 min – zupa gotowa! 🙂
Chwilę pogotować, doprawić do smaku: sól, pieprz. Trochę śmietany 30%, no i garść pietruchy. Na samym końcu dodaję 2 garści makaronu (krótkie niteczki Lubelli) i wyłączam kuchenkę. Po 5 minutach makaron napęcznieje i jest ugotowany.
Zupa gotowa. Smacznego 😉
Smacznego 😉
Przypominam wszystkim zapominalskim o wysianiu rzeżuchy – zrobiłam to wczoraj wieczorem (zalałam w miseczce ciepłą wodą) i dziś widzę, że już coś kiełkuje 🙂









Mniam! Wygląda zdrowo i apetycznie 🙂 A słyszałam o Twoich sławnych ciastach, będę czekać na zdjęcia i przepisy 🙂
Witam ponownie 😉
Ja uwielbiam zupe pieczarkowa – na pewno sprobuje tego przepisu!!!
U nas w domu przygotowania do Swiat daleko w polu..ostatni tydzien to tylko praca-dom-praca-dom …ale od piatku biore sie do pracy (dla niektorych moze zbyt pozno ale coz) jeszcze tylko jutro dzien w pracy..i potem tydzien wolnego.
Dziekuje za przepis na zupke!
pzdr
Anisiu ugotowałam pieczarkową, naprawdę szybką, bo myłam okna, a wierz mi,
mam ich trochę i to jaaaakie duże 😉 Życzę Ci owocnej pracy 🙂
Dzięki Blogerko za miły komentarz, widzę, że wieść niesie 😉
W ciągu dnia podam przepis na ciasta, jakie będę piekła na święta 🙂
Kto będzie chciał piec razem ze mną, niech się zaopatrzy w produkty.
Piec będziemy w piątek, będzie to „sernik z brzoskwiniami”,
„babka gotowana” – do niej potrzebna jest specjalna zamknięta forma,
bo babkę gotuje się w dużym garnku, no i „muffinki” do koszyka ze święconką :))
Tak więc zapraszam w ciągu dnia po przepisy 😉
Pani Haniu! Rzeżucha zalana ciepłą wodą na początek to dobra podpowiedź! Tydzień temu wysiałam paczkę nasionek i nic nie wzeszło. Jednak data ważności nie może być ignorowana 🙂