Moi drodzy, najwyższy czas nastawić nalewkę ze śliwek. Nie jest to Śliwowica łącka – ta co równo pali w gardle, ale delikatna, taka w sam raz. Nie przepadam za mocnymi trunkami, ale coś na rozgrzewkę, na zimową porę dobrze mieć. A przyznam, że nalewka wyszła wyborna 🙂 Nawet pszczółce zasmakowała i nie mogła się od niej oderwać 😛

