Niewątpliwie każdy potrafi ugotować bób. Z jego gotowaniem nie ma problemu, bo to tak, jak gotowanie ziemniaków. Szkopuł jak zawsze tkwi w szczegółach. Ja przyrządzam go tak, jak przyrządzała go moja mama. Do ugotowanego bobu dodaję łyżkę masła i koniecznie garść posiekanej natki pietruchy. Pycha 🙂
