Do tego sernika przymierzałam się już od dłuższego czasu, ale jakoś odkładałam na później. Nastał czas na jego wypróbowanie. Nie byłam do końca przekonana, czy uda mi się osiągnąć zadowalający rezultat. Ale przyznam, że byłam mile zaskoczona, jak z upływem czasu i studzeniem ciasta pojawiały się złote kropelki rosy. Sernik ze złotą rosą dedykuję wszystkim Paniom z okazji naszego święta. Dobrego dnia, moje miłe Panie!
